Wydaję się słabym podmuchem wiatru. Chcę go dotknąć. Złapać, przytrzymać choć na moment.
Włożyć do drewnianej skrzynki i nigdy z niej nie wyjąć. Lecz on tylko muska twarz mą, włosy miota.Nie pozwala na siebie spoglądać.
Depresyjne stopy skaczą mi po dłoniach.Uszczerbek w kuli szklanej. Przedziurawiona łza. Płynie żyła z dłoni sercem lubię miotać i gryzę czasem kawał surowego mięsa. Powąchaj czekoladę.Czujesz? Jak pochodnia przechyla się coraz bliżej Twojej duszy?
PŁOŃ.
Patrz na mnie. I dotykaj. Kiedy tego pragnę.
Jakbyś drapał kawałkiem ukruszonej czaszki.Blachę.
Wieniec na głowie nosi, po łące nago. Porusza się i wije. Krzycząc i cicho szepcząc, uśmiechając się do Ciebie- szczerze.
To chyba śmierć. Pogrzebowy wieniec.
Szydercza losu mowa. Szyderczy losu śmiech ....
Edward Ka-Spel-Lines
czwartek, 30 września 2010
niedziela, 26 września 2010
Rozwinięcie
Tak naprawdę nie istniejesz. Nic w okół Ciebie nie ma miejsca, a Twoje myśli to tylko paranoiczne błaganie o światło. Błysk flesza, który rozświetli oblicze prawdy. Ale i tak uciekasz od pragnień. Niszczą Cię tak. Zdrowy rozsądek. Na niego trudno się pisać w stanie przejściowym. Tym nieubłaganym. Tym, który czyha, aż spadniesz trochę niżej.. jeszcze. Aż ugodzi Cię w nogę. Rozerwie na strzępy a kości rozrzuci po polu suchym. Gleby w tamtych miejscach nieurodzajne. Bezwodne krainy. Czystość brud. Nieczystość w ubóstwie. Lecz ...
Biała ściana, związane ręce, błędne oczy. Spojrzenie błagalne. Bezwonny swąd rozkładającej się padliny.
Tak wielu ludzi, tak małe miasta. Ławki, park . Liście, które stają się coraz bardziej kolorowe. Mieniące się promienie co raz wychodzą zza chmur. Cofamy się. Zegar nie chodzi już tym samym skrótem.
Biała ściana, związane ręce, błędne oczy. Spojrzenie błagalne. Bezwonny swąd rozkładającej się padliny.
Tak wielu ludzi, tak małe miasta. Ławki, park . Liście, które stają się coraz bardziej kolorowe. Mieniące się promienie co raz wychodzą zza chmur. Cofamy się. Zegar nie chodzi już tym samym skrótem.
wtorek, 21 września 2010
AS KIER
Czerwoną wstęgą opleć me ciało,
Bym wiedziała w którą stronę skierować serce.
Gdzie schować oczy i pochować sierp.
Pokaż mi zielone pole,
Które pozwoli mi zapomnieć o czarnym morzu.
O głębinach, które mówią jedynie źle.
A ja zgniotę chustę i wcisnę do kieszeni.
Przypomni mi gniew…
Zaklęty w niej.
Kiedy nadejdzie moment, ostatni.
Sen.
Bym wiedziała w którą stronę skierować serce.
Gdzie schować oczy i pochować sierp.
Pokaż mi zielone pole,
Które pozwoli mi zapomnieć o czarnym morzu.
O głębinach, które mówią jedynie źle.
A ja zgniotę chustę i wcisnę do kieszeni.
Przypomni mi gniew…
Zaklęty w niej.
Kiedy nadejdzie moment, ostatni.
Sen.
piątek, 10 września 2010
Karta piąta
Czasem znikam by w dobrym momencie móc wrócić na nowo. Dzisiejszy dzień nie taki marny jakim być mógł. Myślałam, że spędzę go w starym towarzystwie jedynie, ale wisienka na czubie bitej śmietany zasiadła. Półtora godziny musi wystarczyć. Coraz częściej bolą mnie oczy. Mój wolny czas już prawie nie opiera się zupełnie na spędzaniu go przed komputerem. Nie daję po prostu rady siedzieć i patrzeć w monitor. Zżera mi oczy. Kaleczy mózg szczerze mówiąc. Dziś czuję się paskudnie. Jestem szczęśliwa. Paskudnie ze względów bólu, który jest w każdej części mojego ciała. Dlaczego? Tak miał wyglądać ten dzień.
Dobra muzyka, herbata, dziane skarpety. Jedyne czego chcę jest za dużo kroków stąd. A chcę tylko uścisku.
Dobra muzyka, herbata, dziane skarpety. Jedyne czego chcę jest za dużo kroków stąd. A chcę tylko uścisku.
środa, 25 sierpnia 2010
AS KIER
Dopadła mnie... Przeraźliwa, paląca w gardło wena, której nie można zatrzymać żadną zabezpieczającą nas od głębokiej prawdy siatka. Głoszone jest wszem i wobec (słyszałam, że 'w 'pisze się z 'obec' oddzielnie, ale słownik mi ten o to wyraz podkreśla) , iż każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje.. Moje robią to rzadko, jednakże specyficzne podejście do życia mojej osoby, potrafi zdziałać cuda i mieli idealność w proch.Czy, aby było całkowicie dobrze, każdy musi uważać na drobne słowa? Ograniczenia, ograniczenia, ograniczenia... Dopadają nawet w miłości. W jedności. Nie możesz mnie zatrzymać, nie możesz mnie dogonić.Rozwijamy się. Każdy z osobna. Ukryjmy się w spaniałej drodze, która doprowadzi nas razem do celów wymarzonych i nie pozwoli, aby umarło uczucie najwspanialsze jakiego oboje doznaliśmy. Czy to takie trudne, a raczej - dlaczego jest to takie trudne... Przytulone ciała, bez oczu tłumu wydają się takie piękne, zgodne, wspaniałe i w pełni moralne. Idealnie dopasowane do oczekiwań sumienia i jednej i drugiej duszy.Ponad smutek unosi mnie jedynie to, że takie sytuacje pokazują mi jak bardzo mnie kochasz i jak ja bardzo kocham Ciebie. Pierwszy raz moje słowa płynęły tak dosadnie. Tak mocno biły o Twoje uczucia. Wiem, że potrafię podrapać nimi skórę, zedrzeć sobie nimi gardło, wiem, że umiem użyć słów, które nie dają dla ludzi prawa manewru.. Ale nie dla Ciebie. Nie chcę ich dawać Tobie. To nie jest sposób. Wiesz dlaczego czasem przy Tobie medytuje? Żeby Cię nie kaleczyć... Słowa, które kuszą moje struny głosowe. Łaskoczą je.. Czasem nawet otwierają usta, a potrafi zmienić to sekunda.. Złożenie nóg, opuszki palców obu rąk przylegające do siebie parzyście.Uśmiech. Potęga wiary? Nie. To jest to, czego nigdy nie poczuję do innej osoby.
Miłość to za mało powiedziane. Nowe znaczenie. Należy nadać mu piękniejszą nazwę.
"Uświadamiam sobie coraz bardziej jak mi na Tobie zależy..." - ja uświadomiłam to sobie już dawno. Teraz zauważam tylko, jak łatwo wszystko zepsuć. 25.08.2010. ... 2 miesiące. Zanotowane jako kłótnia nr jeden nazwana jedynie nieporozumieniem. Kłótnia wygląda inaczej.Nie płaczą przy niej dwie osoby uznając jeden motyw...
"TO JA"...
Zawsze bałam się zobowiązań, miłości. Ból, który towarzyszył moim miłościom powiedział - dość... To koniec. A jednak dał Ci szansę.
Nadwrażliwość.
A Ty jesteś złotem. A ze świecą nie znajdziesz drugiej takiej sztabki...
środa, 18 sierpnia 2010
karta czwarta
Obudził mnie chłód. Zamknęłam okna. Patrząc w sufit nie dostrzegałam już nic. Każdego ranka od pierwszej myśli ogarnia mnie jedynie miłość. Nie wiem już jak to działa. Chciałabym czuć ciepło jego ciała całą dobę.
Czy jestem gotowa na zaangażowanie? Nigdy nie byłam z kimś tak po prostu. Bez zastanawiania się, myślenia, analizowania.
Niedługo nadejdzie czas całkowitej zagłady. Niecałe 10 miesięcy braku możliwości. Jednak żyjemy w ryzach społecznych wymagań. Ciągniemy naukę. Poświęcamy się, gdyż prawo od nas tego wymaga, a my nie mówimy "nie", bo także pragniemy lepszego życia. Umierając jutro miałabym do siebie niesamowity żal, że nie zachłysnęłam się życiem, ani razu...
Dlaczego nagość dopuszczalna jest od pełnoletności? Czy gdyby te oto ograniczenie nie istniało ludzie inaczej dostrzegaliby cielesne piękno? Duchowy postęp?
Chciałabym zrozumieć. Nigdy nie zrozumiem.
Dżem- Chcę Ci coś opowiedzieć
Czy jestem gotowa na zaangażowanie? Nigdy nie byłam z kimś tak po prostu. Bez zastanawiania się, myślenia, analizowania.
Niedługo nadejdzie czas całkowitej zagłady. Niecałe 10 miesięcy braku możliwości. Jednak żyjemy w ryzach społecznych wymagań. Ciągniemy naukę. Poświęcamy się, gdyż prawo od nas tego wymaga, a my nie mówimy "nie", bo także pragniemy lepszego życia. Umierając jutro miałabym do siebie niesamowity żal, że nie zachłysnęłam się życiem, ani razu...
Dlaczego nagość dopuszczalna jest od pełnoletności? Czy gdyby te oto ograniczenie nie istniało ludzie inaczej dostrzegaliby cielesne piękno? Duchowy postęp?
Chciałabym zrozumieć. Nigdy nie zrozumiem.
Dżem- Chcę Ci coś opowiedzieć
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Karta trzecia
Wróciłam. Las, brak prądu i wody. Ale jednak dach nad głową. Zapach miłości i smród alkoholu.
Napisał...
Dnia 22.06 łzy wyprzedzały światło.
Dnia 10.07 próbowałam .. pragnęłam tej przyjaźni. Jego starania przewyższyły moje oczekiwania. Pokazał mi jak łatwo go znienawidzić.
I dziś. 16.08 nuta wątpliwości.. Jakby celowo chciał się przypomnieć. Jakby sam miał problem z wymazaniem mnie z pamięci..Jakby tylko czekał na moment złożenia mi życzeń aby wszystko zawrócić.
A może to tylko kultura..
W środku - szaro, pełnia wątpliwości. Na zewnątrz- miłość i radość.Mam wszystko czego człowiek potrzebuje.
(?)
Napisał...
Dnia 22.06 łzy wyprzedzały światło.
Dnia 10.07 próbowałam .. pragnęłam tej przyjaźni. Jego starania przewyższyły moje oczekiwania. Pokazał mi jak łatwo go znienawidzić.
I dziś. 16.08 nuta wątpliwości.. Jakby celowo chciał się przypomnieć. Jakby sam miał problem z wymazaniem mnie z pamięci..Jakby tylko czekał na moment złożenia mi życzeń aby wszystko zawrócić.
A może to tylko kultura..
W środku - szaro, pełnia wątpliwości. Na zewnątrz- miłość i radość.Mam wszystko czego człowiek potrzebuje.
(?)
Subskrybuj:
Posty (Atom)